admin on February 19th, 2012

Gdy poszukujemy dla siebie dobrych kredytów hipotecznych, często tym, na co zwracamy największą uwagę, są wysokości marż, oprocentowanie, zdolność kredytowa w jakimś banku. Jeśli trafimy na taką ofertę, która gwarantuje wysoką kwotę kredytu przy korzystnym oprocentowaniu, zazwyczaj szybko z niej korzystamy, nie patrząc jednak na inne związane z kredytem warunki. To nagminnie popełniany błąd, który może później odbić się na wygodzie spłaty kredytu.

 

Jeśli chcemy wziąć kredyt, wtedy musimy liczyć się z tym, że nie tylko kosztami z nimi związanymi będzie oprocentowanie czy marża. Do nich dochodzi o wiele więcej innych opłat, które mogą mieć też duży wpływ na wysokość kredytu, a tym samym na comiesięczną ratę. Na co zatem powinniśmy zwracać uwagę?

 

Wkład własny

Dzisiaj nadal dość dużo kredytobiorców nie dysponuje wkładem własnym, chociaż banki coraz rzadziej udzielają w takim przypadku kredytów. Przy niskim wkładzie własnym czy też jego braku często trzeba opłacić ubezpieczenie niskiego wkładu, które może być naliczane nawet prze pierwszych 10 lat kredytu! Warto więc przypatrzeć się temu parametrowi, jeśli szukamy korzystnego pod względem kosztów kredytu.

 

Wakacje kredytowe

Dzięki nim można „opuścić” jedną czy dwie raty w roku, które płaci się w późniejszym terminie bez dodatkowych odsetek. Chociaż wiele osób uważa, że nie będzie z nich korzystało, to jednak w rzeczywistości taka opcja jest bardzo praktyczna. Nigdy też nie wiemy, kiedy może być ona przydatna, więc patrzmy również na przyszły kredyt pod kątem tego, czy bank może udzielić nam wraz z nim wakacji kredytowych.

 

Wcześniejsza splata kredytu

Nie wiadomo również, czy nie uda nam się zdobyć większej ilości pieniędzy, dzięki którym będzie można szybciej spłacić swoje zadłużenie w banku. Niestety, część z nich nie ułatwia tego klientom, chociaż mogłoby się wydawać, że z ich punktu widzenia to bardzo dobre rozwiązanie. Często więc trzeba liczyć się wtedy z dodatkowymi opłatami za wcześniejszą spłatę kredytu. Przy jego poszukiwaniu sprawdźmy zatem, czy bank będzie oczekiwał od nas uregulowania jakichś kosztów.

 

Refinansowanie kredytu

Obecnie mamy możliwość zrefinansowania kredytu, czyli przeniesienia go do innego banku. Możemy też renegocjować warunki, jeśli nie będą nam one odpowiadały. Warto zatem dowiedzieć się, jakie perspektywy daje nam bank, jeśli będziemy chcieli skorzystać z takich opcji.

 

To tylko kilka kwestii, na które warto zwrócić uwagę przy poszukiwaniu dobrego kredytu. Dzięki pamiętaniu o nich i braniu ich pod uwagę będzie można o wiele łatwiej znaleźć dla siebie korzystne propozycje w bankach.

Tags: , ,

admin on February 13th, 2012

Poszukując dla siebie dobrych kredytów, często patrzymy na to, jakie mają one oprocentowanie. Przyjęło się, że im niższe oprocentowanie, tym korzystniejszy kredyt, ale w rzeczywistości czasem można w ten sposób naciąć się i wziąć kredyt, który będzie o wiele droższy. Takie sytuacje dotyczą przede wszystkim kredytów krótkoterminowych. W jaki sposób kredyt z oprocentowaniem niemal 20% może być tańszy od tego, który ma 5%? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

 

Eksperci wskazują, że patrzenie na oprocentowanie kredytów krótkoterminowych nie jest zbyt dobrym pomysłem, chociaż sprawdza się wtedy, gdy chcemy wziąć inny kredyt na dłużej, na przykład hipoteczny. Jednak w przypadku kredytów krótkoterminowych odsetki przeważnie nie stanowią dużej części kosztów, to prowizja oraz marże są tym, co może sprawić, że kredyt stanie się nagle o wiele bardziej kosztowny.

 

Jak to możliwe?

Przypatrzmy się temu na przykładzie kredytu, który chcemy wziąć na 3 miesiące – interesuje nas kwota 5 tysięcy złotych. Jeden bank oferuje oprocentowanie w wysokości 20%, drugi 5%, ale przy tym również prowizję w wysokości 5%. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że druga opcja jest o wiele bardziej korzystna, ale jeśli dokona się dokładniejszych obliczeń, wówczas okazuje się, że rata w takim przypadku jest nawet o 125 złotych wyższa!

 

Jeśli zatem będziemy chcieli skorzystać z opcji, gdzie oprocentowanie co prawda nie należy do wysokich, ale kredyt obwarowany jest wysoką prowizją, wówczas w rezultacie rata miesięczna będzie wyższa niż się spodziewaliśmy. Działa tutaj zasada podobna do tej, z jaką mamy do czynienia w przypadku kart kredytowych. Są one wysoko oprocentowane, ale za ich używanie nie płacimy wysokich prowizji. Zatem nieraz bardziej opłaca się zamiast wzięcia krótkoterminowego kredytu gotówkowego skorzystanie z karty kredytowej. Oszczędności są zatem dość znaczne.

 

Tylko na krótkie okresy

Jak zostało wcześniej wskazane, takie obliczenia mają sens tylko wtedy, gdy będziemy chcieli ubiegać się o kredyty na krótkie okresy. Gdy chcemy przykładowo zdecydować się na kredyt hipoteczny na 20 lat, wtedy o wiele korzystniejszym rozwiązaniem będzie kredyt o niewysokim oprocentowaniu. Tutaj nawet 0,5% różnicy w oprocentowaniu może dać oszczędności rzędu kilkunastu tysięcy złotych. Ma to związek z tym, że pojawia się większa liczba rat kredytu.

 

Warto więc pamiętać o tym, że oprocentowanie nie zawsze jest dobrym wyznacznikiem tego, czy dany kredyt może być dla nas korzystny. Dzisiaj na rynku dostępnych jest naprawdę mnóstwo ofert, dlatego też zanim zdecydujemy się na jedną z nich, warto prześledzić też inne i porównać je ze sobą. Możemy zrobić to samodzielnie, korzystając z Internetu, albo udając się do doradców kredytowych, który mogą wykonać to dla nas za darmo.

Tags:

admin on February 10th, 2012

Gdy chcesz wziąć większy kredyt, wtedy możesz zacząć negocjować z bankiem warunki umowy, co w efekcie gwarantuje niższy kredyt. Jak się to robi i z czym jest to dokładnie związane?

 

Na rynku dostępnych jest bardzo wiele ekskluzywnych nieruchomości mieszkalnych. W wysokich cenach przoduje Warszawa, gdzie ceny niektórych mieszkań dochodzą nawet do kilkunastu milionów złotych. Przestronny penthouse czy też apartament o powierzchni ponad 200 metrów kwadratowych w bardzo dobrej lokalizacji to coś, za co trzeba zapłacić dużo. Popularnością cieszą się też wille. Gdy chce się kupić takie nieruchomości na kredyt, wtedy w banku trzeba będzie prosić o wysoką kwotę kredytu. Na jakie upusty możemy liczyć wtedy, gdy będziemy chcieli wziąć kredyt na ponad milion złotych?

 

Niższe marże i prowizje
Przede wszystkim większość banków oferuje w takim przypadku o wiele niższe marże niż dla kredytów, które dotyczą niższych kwot. Średnio marża kredytowa dla kredytów powyżej miliona w złotych będzie wnosiła około 1,15%, po najniższe można udać się do Citibanku lub ING Banku Śląskiego, gdzie wyniosły one jedynie 0,8%. Na takie marże nie mogą liczyć raczej ci, którzy ubiegają się o standardowy kredyt w wysokości około 300 tysięcy złotych. Różnice co prawda nie są duże, ponieważ wyniosły one jedynie 0,5%, ale przy dużych kwotach jest to pewna oszczędność dla kredytobiorcy.

 

Przy wyższych kwotach kredytu w polskiej walucie można także otrzymać niższą prowizję. Większość banków w ogóle jej nie nalicza, obecnie mają ją tylko ING Bank Śląski oraz Nordea. Dla kredytu dla 300 tysięcy złotych prowizja została naliczona w większej liczbie banków na poziomie średnio około 1,5%.

 

Dla kredytu w wysokości miliona złotych zaciągniętego na 30 lat rata wyniosłaby 6138 złotych, dla 300 tysięcy złotych – 6275 złotych.

 

O wiele lepiej sprawa wygląda wtedy, gdy chodzi o kredyty w walutach obcych, aktualnie w euro, które dostępne jest w niektórych bankach. Średnio za prowizję trzeba było zapłacić przy wyższych kwotach kredytowych około 3%, dla kredytów w wysokości około 300 tysięcy złotych około 3,7%. To z kolei powoduje większą różnicę w ratach, która jest oczywiście w przypadku kredytów walutowych o wiele niższa od tych w złotym. Zatem ci, którzy zamierzają zadłużyć się na więcej, powinni zwrócić uwagę na kredyty walutowe, ponieważ są one o wiele bardziej atrakcyjne.

 

Przykładowo rata kredytu dla miliona złotych wyniosła 4613 złotych, a dla tegoo kwocie 300 tysięcy już 4947 złotych.

 

Wyższa kwota to większe ryzyko, ale i korzyści
Decydując się na wyższy kwotowo kredyt, trzeba też pamiętać o tym, że jest on bardziej ryzykowny zarówno dla banku, jak i dla kredytobiorcy. Banki generalnie wolą pożyczać niższe kwoty niż wyższe, jest to związane także z kwestiami zabezpieczenia kredytu. Bank woli sprzedać w razie problemów kilka mniejszych nieruchomości niż jedną bardzo kosztowną, na którą nie można tak łatwo znaleźć kupców. Dla kredytobiorcy pożyczenie tak dużej kwoty, na przykład miliona złotych, który równy jest trzem przeciętnym kredytom w wysokości 300 tysięcy złotych, to także dużo większe obciążenie.

 

Niemniej jednak w sytuacji, w której chcemy zaciągnąć kredyt na wyższą kwotę, możemy też liczyć na obniżki i na dodatkowe produkty banku, na przykład na konta osobiste, karty kredytowe czy pakiety ubezpieczeniowe. Dzięki temu będzie można zaoszczędzić nawet do 0,5% marży i skorzystać z niedrogich dodatków do kredytu.

 

Negocjuj o swoje!
W wielu bankach są ustalone, ale też i utajone wysokości, od których można ubiegać się o lepsze warunki kredytowania. Często wysokości te są także zmieniane, ponieważ są powiązane z aktualną sytuacją na rynku oraz z strategiami banku. Przeważnie o lepsze warunki można zacząć walczyć od kwoty kredytu równej 500 tysięcy złotych. Im więcej pieniędzy chcemy pożyczyć, tym większe możliwości negocjacji się przed nami otwierają. Każdy bank ma inne oferty skierowane do tego rodzaju klientów, również osoby, które zatwierdzają kredyty, często kierownicy czy dyrektorzy oddziałów, biorą pod uwagę różne kryteria. Warto więc porównać ze sobą oferty banków, aby znaleźć dla siebie najbardziej korzystne rozwiązania i móc ubiegać się o taki kredyt, którego koszty będą nam w pełni odpowiadać.

Tags: , ,

admin on February 8th, 2012

Z początkiem 2012 roku w życie weszły zmiany wprowadzone przez Komisję Nadzoru Finansowego. Nie spowodowało to jednak znacznych trudności w obsłudze wniosków kredytowych w bankach. Wprost przeciwnie – banki pod koniec 2011 roku pożyczały jeszcze częściej!

 

Wielu ekspertów przewidywało, że w styczniu 2012 roku szybkość rozpatrywania wniosków kredytowych znacznie zmaleje. Wskazywano także, że tendencja ta będzie miała niekorzystny wpływ na dostępność kredytów już pod koniec 2011 roku. W związku z tym, że wprowadzona przez KNF Rekomendacja S miała za zadanie zaostrzenie warunków przyznawania kredytów przez banki, te jednak starały się udzielić ich jak najwięcej, aby skończyć z dobrymi wynikami przed końcem roku. Wiele z nich postawiło na reklamę, atrakcyjniejsze warunki przyznawania kredytów, niższe oprocentowanie czy marże. To przełożyło się na liczbę wniosków kredytowych – osoby, które chciały wziąć kredyty, po prostu zasypały banki swoimi wnioskami. Przede wszystkim dotyczyło to tych banków, które w swojej ofercie miały kredyty walutowe, ponieważ to właśnie one został najbardziej dotknięte przez wchodzące w życie przepisy.

 

Kto udzielał kredytów najszybciej?
W związku z tym instytucjami, które umożliwiły kredytobiorcom jak najszybsze zakończenie formalności, okazały się: Kredyt Bank, Deutsche Bank oraz DnB Nord. Niemniej jednak już pod koniec grudnia częstotliwość udzielania kredytów w wielu z nich zmalała. Dodatkowo dobrą pozycję uzyskał też Bank Pocztowy, który przygotował ciekawą ofertę kredytów złotowych, które można było dostać na atrakcyjnych warunkach. Nordea również zaprezentowała wtedy dla swoich klientów bardzo korzystne propozycje kredytów walutowych. Banki te zostały jednak uhonorowane w rankingu jako te, które postanowiły znacznie usprawnić w ostatnim kwartale 2011 roku szybkość procesowania wniosków kredytowych.

 

Wśród tych banków, które cały czas udzielały kredyty bez zbędnych opóźnień, znalazły się też takie jak: Pekao S.A, Getin Bank oraz Noble Bank, ING Bank Śląski. Te banki cały czas znajdywały się w czołówce, na przykład bank Pekao dlatego, że, gdy chce się wziąć kredyt hipoteczny poniżej 300 tysięcy złotych, formalności załatwiane są w oddziałach, co znacznie usprawnia obsługę kredytobiorców.

 

W przypadku pozostałych banków zanotowano nieznaczne zmiany. Ogólnie jednak szybkość obsługi wniosków kredytowych pod koniec 2011 rok uległa polepszeniu, ponieważ średnio połowa banków otrzymała lepsze notowania. Zatem w większości z nich na rozpatrzenie wniosku trzeba było czekać od 14 dni do miesiąca, pozostałe głównie rozpatrywały wnioski w terminie powyżej 30 dni.

 

Badanie szybkości obsługi wniosków
Badanie opierało się na ocenie samodzielnej banku tempa procesowania wniosku. Maksymalnie banki mogły zdobyć po 300 punktów, najniższym progiem było minus 300 punktów. Banki miały za zadanie określić, czy obsługa wniosków jest szybka (do 14 dni), średnia (od 14 dni do miesiąca) czy też wolna (powyżej miesiąca) w danym okresie. Pod uwagę nie była brana popularność banków.

Tags: , ,

admin on February 2nd, 2012

Rządowy program „Rodzina na swoim” ma zostać zakończony w przyszłym roku. Chociaż nie można już kupić w jego ramach przestronnych i drogich mieszkań w centrach miast, to jednak jak najbardziej można zdecydować się na mieszkanie tańsze lub budowę domu. Warto więc starać się o dopłatę na pierwszych 8 lat – z nią raty kredytu są znacznie niższe.

 

Program „Rodzina na swoim” od początku jego istnienia cieszył się bardzo dużą popularnością wśród kredytobiorców. Jednak od momentu wprowadzenia w nim zmian liczba udzielanych kredytów z rządowymi dopłatami zmalała i obecnie nie udziela się już ich tak dużo. Według Banku Gospodarstwa Krajowego w czwartym kwartale 2011 roku udzielono tylko około 9 tysięcy kredytów w programie „Rodzina na swoim”, co jest znacznie mniejszą liczbą niż we wcześniejszych okresach. Skąd takie wyniki? Przede wszystkim dlatego, że mieszkań, które mogą zakwalifikować się do programu, jest coraz mniej, pojawiły się też zmiany w przepisach. Wprowadzony limit cenowy dla nowych mieszkań sprawił, że koszty ich kupna nie mogą być większe od średnich kosztów budowy dla danego miasta. W przypadku rynku wtórnego limit mnoży się przez 0,8.

 

Gdzie zatem kupować mieszkania?
W przypadku Warszawy limity w programie „Rodzina na swoim” wynoszą obecnie 9816,1 złotych. W konsekwencji zatem w przypadku mieszkań kupowanych od deweloperów cena nie powinna być wyższa niż 6435 złotych za metr kwadratowy, a w przypadku rynku wtórnego 5148 złotych za metr kwadratowy. Znając ceny mieszkań w Warszawie, trudno znaleźć w związku z tym coś interesującego. Zatem o lokalu w centrum możemy zatem zapomnieć. Również w innych dużych miastach Polski, na przykład w Poznaniu, Krakowie, Wrocławiu, Szczecinie także są trudności z dostaniem czegoś ciekawego, co odpowiadałoby limitom w programie.

 

Jedynym rozwiązaniem może być albo znalezienie mieszkania na obrzeżach miasta, albo też kupno go w mniejszych miejscowościach, gdzie ceny za metr kwadratowy są niższe.

 

Co z domami?
Na rządowe dopłaty mogą przeważnie bez problemu załapać się ci, których interesuje budowa lub kupno domu. Ograniczeniem, którego trzeba się trzymać, jest to, że jego powierzchnia nie powinna przekraczać 140 metrów kwadratowych. Gdy będzie się chciało zakupić dom, wtedy jego cena wraz z działką dzielona jest przez liczbę metrów kwadratowych nieruchomości. Obowiązują również łagodniejsze kryteria dla kupna domów na rynku wtórnym.

 

Przy budowie domu i chęci skorzystania z programu „Rodzina na swoim” trzeba pamiętać, że jeśli ma się już działkę, wtedy w wyznaczonym limicie musi znaleźć się koszt budowy nieruchomości. Działka jest wtedy wkładem własnym. Jeśli jednak nie ma się jeszcze działki, nie można niestety skorzystać z rządowych dopłat, chyba że weźmie się zwykły kredyt na działkę, a ten z dopłatami na budowę domu.

 

W Warszawie budowa domu nie powinna przekroczyć około 400 tysięcy złotych w myśl obecnych limitów. Limit cenowy na budowę nieruchomości wynosi 3,6 tysiąca złotych za metr kwadratowy.

 

Na dopłatę w programie mogą też załapać się ci, którzy planują przebudowę czy rozbudowę domu mieszkalnego czy też adaptację nieruchomości na cel mieszkalny. Trzeba jednak pamiętać o tym, że lokal musi stanowić odrębny budynek.

 

Dodatkowe warunki
Trzeba też pamiętać o innych ograniczeniach związanych z „Rodziną na swoim”. W związku z niedawno wprowadzonymi zmianami o dopłatę mogą ubiegać się jedynie te osoby, które nie ukończyły jeszcze 35 lat, chyba że tylko jedno z małżonków ukończyło ten wiek. Ograniczenie nie obowiązuje, jeśli chodzi o rodziny niepełne, na przykład rodziców samotnie wychowujących dzieci. W myśl nowych przepisów o dopłaty mogą ubiegać się też osoby pozostające w związkach partnerskich, a także osoby samotne. Obowiązują jednak konkretne limity w metrażu, które są wyższe dla rodzin.

 

Single mogą otrzymać dopłatę tylko na zakup swojego pierwszego mieszkania, osoby z dziećmi nie mogą posiadać żadnego innego mieszkania, ponieważ dopłaty obowiązują tylko tych, którzy nie dysponują własnym lokalem. Gdy mieszka się już w domu lub mieszkaniu, wtedy trzeba wcześniej zakończyć jego transakcję sprzedaży.

 

Co z wynajmem?
Istnieje możliwość wynajmowania mieszkań lub domów, które otrzymały dopłaty w programie „Rodzina na swoim”. Straci się jednak wtedy dopłatę do kredytu. Jest to nowa zmiana, która ma na celu wyeliminowanie oszustw związanych z kupowaniem mieszkań z dopłatami, a następnie ich użyciu komercyjnemu. Jeśli zamierza się wynająć nieruchomość, należy poinformować o tym odpowiednie instytucje. Zmiana ta dotyczy jednak tylko tych osób, które skorzystały z programu po wejściu w życie zmian. Ci, którzy wynajęli lokal wcześniej, nie są nią objęci.

 

Jak dużo można zaoszczędzić?
Ogólnie rzecz biorąc, dzięki programowi „Rodzina na swoim” państwo dopłaca do kredytu połowę odsetek przez pierwsze 8 lat spłaty zadłużenia. Dokładną kwotę oblicza się od stopy referencyjnej WIBOR 3M, której wysokość jest zmienna, a wraz z nią zmienia się też wysokość dopłaty. Obecnie państwo spłaca 3,455 procent do oprocentowania kredytu. Dużo zależy też od tego, czy wybrało się raty zmienne, czy równe.

 

Przykładowo, jeśli rodzina będzie działa kupić mieszkanie o metrażu 70 metrów i wziąć kredyt w wysokości 300 tysięcy złotych na 25 lat, wtedy przez pierwsze 8 lat rata wyniesie około 1400 złotych, a następnie wzrośnie prawie do 2000 złotych, więc różnica jest znaczna. Jeśli nie skorzystałoby się z programu dopłat, wtedy od początku rata byłaby tak wysoka. W perspektywie 8 lat daje to zatem oszczędności bliskie 50 tysięcy złotych!

 

Do którego banku się udać?
W programie nie biorą udziału wszystkie banki, ale większość z nich daje taką możliwość swoim klientom. Procedury są identyczne jak w przypadku chęci wzięcia zwykłego kredytu hipotecznego. Pod względem wysokości dopłat, jak zostało to wcześniej wskazane, są one takie same, więc nie będą też różniły się w zależności od banku. Trzeba jednak oczywiście pamiętać, że każdy bank oferuje inne warunki, oprocentowanie, marże i prowizje, więc warto poszukiwać najkorzystniejszych rozwiązań dla siebie. Na najlepsze oferty możemy liczyć wtedy, gdy skorzystamy z opcji wyboru dodatkowych usług banku, na przykład otworzymy konto lub wykupimy pakiet ubezpieczeń.

Tags: , ,

admin on January 31st, 2012

Banki  oraz Komisja Nadzoru Finansowego w ostatnich kilku miesiącach w dziedzinie kredytów hipotecznych wprowadziły wiele nowości, które niestety nie wpływają pozytywnie na liczbę przyznawanych kredytów. Kto musi w takim razie odłożyć na później swoje marzenia o własnym domu?

 

Wyższe wymagania to automatycznie niższa zdolność kredytowa dla kredytobiorców. Obecnie dużo z nich może zapomnieć o dobrych kredytach hipotecznych lub nie otrzyma ich w ogóle. Według obliczeń specjalistów od rynku kredytów hipotecznych, jeszcze przed kilkoma miesiącami, aby otrzymać kredyt w wysokości 270 000 złotych, trzeba było zarabiać około 3 900 złotych. Teraz poprzeczka wskoczyła nawet na 4 300 złotych.

 

Wszystko spowodowane jest zmianami związanymi z Rekomendacją S KNF, która ustaliła górny limit obliczania zdolności kredytowej na 25 lat, a także określiła procentowe zależności pomiędzy wysokością rat oraz średnimi przychodami. W efekcie o kredyt mamy, jak widać, trudniej i otrzymać możemy mniej pieniędzy.

 

Gdzie taniej, gdzie drożej?
Dodatkowo zbiegło się to ze zwiększeniem w wielu bankach prowizji oraz oprocentowania wynikającego z podwyższenia WIBOR-u. Niemniej jednak nadal można znaleźć ciekawe oferty między innymi w Alior Banku, Banku Pocztowym czy w Pekao. Przy kredycie na 270 000 złotych potrzebujemy w nich przychodów rzędu 3 100 – 3 500 złotych. W Raiffeisen nie możemy już liczyć niestety na tak dobre warunki, nie dostaniemy dobrej oferty, jeśli zarabiamy poniżej 4 200 złotych. W mBanku i Multibanku trzeba mieć przychody rzędu nawet 5 800 złotych!

 

Gdy chcemy wziąć kredyt hipoteczny w walucie obcej, możemy praktycznie o nim zapomnieć. Jedyną walutą, która jest jeszcze dostępna, jest euro, ale aby otrzymać ofertę w bankach i wziąć kredyt na 270 000 złotych w euro, trzeba mieć przychody rzędu minimum 8 200 złotych. W Deutsche Banku czy w Nordea Banku jest to nawet 12 000 złotych. Na najtańszą ofertę możemy liczyć w Banku Ochrony Środowiska, tam na wzięcie kredytu wystarczy tylko 4 000 złotych.

Tags: , ,

admin on January 29th, 2012

Od początku roku znacznie wzrosły raty kredytów hipotecznych, zarówno w złotym, jak i w walutach obcych. Podwyżki dotkną praktycznie każdego kredytobiorcę. Banki nie zapowiadają w najbliższym czasie żadnych obniżek.

 

Styczeń 2012 roku to początek podwyżek w przypadku kredytów hipotecznych. Nałożyły się na siebie między innymi: wprowadzenie w życie Rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego oraz podwyżki stóp procentowych. Więcej zapłacą zarówno ci, którzy mają lub chcą wziąć kredyty we walutach obcych, ale też ci, którzy zdecydowali się na kredyty złotowe.

 

Kryzys nadal zbiera żniwo
Winowajcą wyższego oprocentowania jest WIBOR, czyli stawka stopy procentowej, w której banki udzielają kredyty. To właśnie ona wpływa na miesięczną wysokość raty oraz na wartość całego kredytu, nie tylko dotyczy ona tych hipotecznych, ale też kredytów samochodowych czy dla biznesu. Stawka WIBOR-u skoczyła w ciągu ostatniego kwartału o 0,43 punkty procentowe. Dlaczego? Przede wszystkim winna jest sytuacja na rynkach finansowych – niestabilna i niepewna. Kryzys państw Unii Europejskiej i strefy euro to główna przyczyna.

 

Wyższe raty kredytów
W związku z tym wysokość zadłużenia kredytobiorców znacznie pójdzie do góry Tym razem trzeba będzie zapłacić nawet o 7% więcej za cały kredyt niż jeszcze przed kilkoma miesiącami. Przeciętnie rata wzrośnie o około 200 złotych przy kredycie na 300 000 złotych na 30 lat wziętym w złotym. Podobnie jest w przypadku denominowanych kredytów we frankach szwajcarskich, euro i innych walutach obcych. Tutaj dodatkowo na podwyżki miała wpływ niestabilna i słaba sytuacja złotego na rynkach walutowych.

 

Prawie wszyscy zapłacą więcej
Zatem więcej pieniędzy na raty będą musieli przeznaczyć prawie wszyscy kredytobiorcy. Najbardziej dotknie ona osób, które mają obecnie kredyty hipoteczne, ale również inni kredytobiorcy muszą przygotować się na podwyżki. Zapłacą ci, którzy mają kredyty firmowe czy też pożyczki gotówkowe ze zmienną stopą procentową. Właściciele kredytów krótkoterminowych kredytów samochodowych raczej nie muszą obawiać się wyższych opłat.

 

Dodatkowo jeszcze trzeba wskazać, że niektóre banku zmieniają stawki WIBOR co nawet pół roku, więc zmiana będzie jeszcze bardziej dotkliwa między innymi dla tych, którzy mają kredyty w Pekao, ING czy w BGŻ.

 

Kiedy obniżki?
Eksperci bankowi nie są w stanie wskazać, czy i kiedy banki będą wprowadzały jakieś obniżki. Przede wszystkim największy wpływ ma na to sytuacja gospodarcza oraz kondycja banków. Dlatego też na razie konieczne jest zaciśnięcie pasa oraz znalezienie większych środków na spłatę rat, które nie zapowiadają się w najbliższym czasie na o wiele niższe. Wszystko to sprawia, że i o kredyt znacznie trudniej. Komisja Nadzoru Finansowego zapowiada swoją interwencję, jednak wszystko może trwać nawet kilka miesięcy.

 

Rekomendacja S
Od początku stycznia weszła w życie Rekomendacja S Komisji Nadzoru Finansowego. To między innymi ona odpowiada za jeszcze mniejszą dostępność kredytów hipotecznych. Banki biorą więcej czynników pod uwagę przy oznaczaniu zdolności kredytowej. Teraz obliczana jest ona najwyżej na 25 lat, nawet jeśli chcemy wziąć kredyt na 40 lat. Do tego też wysokość raty musi być dopasowana do średniej wysokości miesięcznego przychodu. W efekcie zmalała też dostępność kredytów walutowych.

admin on January 24th, 2012

Spready, czyli różnice pomiędzy kursem sprzedaży oraz zakupu walut obcych w przypadku kredytów hipotecznych walutowych, od dłuższego czasu były zmorą kredytobiorców. Banki robiły tak, aby jak najwięcej na nich zarabiać. W efekcie uchwalona została ustawa antyspreadowa, która miała ukrócić samowolę banków. Czy zadziałała?

 

Zbyt wysokie spready mogły doprowadzić w efekcie do o wiele mniejszej dostępności kredytów dla przeciętnego kredytobiorcy. Ministerstwo Gospodarki, wprowadzając ustawę antyspreadową, miało w zamierzeniu zapobiec stagnacji na rynku walutowych kredytów hipotecznych. Umożliwiła ona klientom banków spłatę zadłużenia bezpośrednio w walucie obcej, co pozwalało na znaczne oszczędności.

 

Spready w bankach
W rocznym porównaniu spreadów różnice pojawiły się w przypadku banków DnB Nord ora Banku Zachodniego WBK, które zanotowały odpowiednio wzrosty z 8,2% do 8,5%,  także z 5,4% do 6%. Z kolei spadki kursów walut widoczne są w przypadku Deutsche Banku oraz Getin Noble, gdzie spadły one z 9,5% do 8,2% oraz w Getinie z 13% na 6,7%. W innych bankach spready pozostały na takich samych lub niewiele mniejszych lub większych poziomach. W efekcie średnio zmalały one z 7,3% na 6,9%.

 

Jeśli z kolei weźmie się pod uwagę kursy sprzedaży w bankach w stosunku do kursów sprzedaży NBP, to można zauważyć, że w większości kursy franka spadły, tylko w dwóch bankach zanotowano wzrosty. A co jeszcze ciekawsze, nie ma to żadnego związku z samą zmianą spreadów. W banku BPH klienci mogli liczyć na spadki nawet z 3,5% na 2,4%. Na wszystko nałożył się bowiem o wiele wyższy kurs franka szwajcarskiego, który w ostatnim czasie wzrósł o przeszło 15%, co w efekcie spowodowało oczywiście wzrost rat w kredytach w tej walucie. Zatem wiele banków postawiło na sztuczkę – zmniejszyło spready, ale przesunęło kursy zakupu i sprzedaży walut, co spowodowało, że nawet w takiej sytuacji klienci płacą praktycznie tyle samo.

 

Gdzie po kredyt?
Biorąc pod uwagę sytuację na rynku kredytów hipotecznych, która zmieniła się od początku 2012 roku, to kredyty we frankach szwajcarskich są już właściwie praktycznie niedostępne. Niemniej jednak biorąc pod uwagę kredyty hipoteczne w tej walucie, jeśli możemy się na nie zdecydować oraz spełniamy wygórowane wymagania banków, to najlepsze oferty czekają na nas pod kątem walutowym są w BZ WBK oraz w Getin Noble Banku.

admin on January 23rd, 2012

Kolejne banki rezygnują z oferowania swoim klientom walutowych kredytów hipotecznych, inne podnoszą marże. Podwyżki dotyczą praktycznie wszystkich banków. Czy na rynku zostały jeszcze jakieś niedrogie kredyty hipoteczne dla przeciętnego Kowalskiego?

 

Zmiany, które weszły w życie na początku 2012 w kwestii kredytów hipotecznych oraz niestabilna sytuacja gospodarcza krajów strefy euro spowodowały, że dzisiaj o kredyty walutowe o wiele trudniej. W ostatnim czasie aż cztery banki przestały je oferować, nie ma ich już w Credit Agricole, DnB Nord, Kredyt Banku oraz w PKO BP, a gdy i tak chcemy wziąć kredyt w euro, ponieważ to on jest jedynym, jaki pozostał do naszej dyspozycji, ponieważ o franku szwajcarskim możemy już tylko pomarzyć, wtedy musimy przygotować się na to, że nasza zdolność kredytowa będzie musiała być wyjątkowo dobra. W efekcie kredyty w euro stały się o wiele droższe i mniej dostępne. Także i kredyty w złotym nieznacznie zdrożały.

 

Marże w górę
Wysokie marże to przede wszystkim wynik sytuacji na rynku gospodarczym oraz efekty kondycji banków, które nie chcą udzielać już łatwych kredytów, co jest dla nich bardziej ryzykowne. W konsekwencji koszty kredytu wzrosły. Banki podniosły marże przy udzielaniu kredytów hipotecznych w obcych walutach, głównie w euro. Na niższe koszty kredytowania nie możemy liczyć już w Alior Banku, Deutsche Banku, Multibanku, mBanku, Polbank, Raiffeisen, gdzie przykładowo marża podskoczyła z 1,99% do 3,44%. Przeciętnie zmiany marż we wszystkich bankach to wzrost z 2,08% do 3,32%. Eksperci wskazują, że jest to najwyższy poziom marż, jaki zanotowano od 2010 roku.

 

W przypadku kredytów złotowych także sytuacja nie wygląda najlepiej, jednak koszty kredytowania oraz warunki udzielania kredytów nie poszły za bardzo w górę i nie zostały tak mocno zaostrzone. Tutaj najwyższe marże mają Polbank (wzrost o 1,5 punktów procentowych) oraz Reiffeisen (wzrost o 1,15 punktów procentowych), także w DnB Nord (wzrost o 0,9 punktów procentowych). W Kredyt Banku, ING marże pozostają na podobnym poziomie. Przeciętnie stawka procentowa marż utrzymuje się cały czas na poziomie 1,25%.

 

Wyższe raty, ale nie zawsze
Wyższe marże spowodowały też wyższe raty kredytowe. W przypadku kredytów walutowych przeciętnie rata kredytu udzielonego na 30 lat na 300 000 złotych wzrosła z 1376 złotych do 1817 złotych, co jest znaczną podwyżką. Oprocentowanie średnio wzrosło z 3,27% do 5,63%. Kredyty w złotym mają mniej więcej takie same oprocentowanie, różnice są nieznaczne i średnio oprocentowanie wynosi w ich przypadku 6,26%. Przy takim samym kredycie rata wzrasta z 1950 złotych na 2262 złote.

 

Wiele zależy jednak od tego, na jaką ofertę trafimy. Na najniższe marże oraz oprocentowanie możemy liczyć wtedy, gdy skorzystamy z ofert cross-sellingowych (założymy konto osobiste, kupimy pakiet ubezpieczeń, wyrobimy sobie kartę kredytową) czy też będziemy dysponowali wkładem własnyn. Do tego jeszcze należy dodać, że obecnie o kredyty hipoteczne jest trudniej, co wynika z Rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego. Dlatego uważne porównanie ofert czy skorzystanie z usług doradców kredytowych jest zalecane każdemu, kto szuka dobrego kredytu.

admin on January 22nd, 2012

Jeśli chcemy wziąć kredyt hipoteczny, możemy udać się do banku, ale też mamy możliwość zaciągnięcia go w innym miejscu, a mianowicie u doradcy kredytowego. Dzisiaj coraz większy nacisk kładziemy na jak najlepszą obsługę, również w dziedzinie kredytów, staramy się wybierać dla siebie najlepsze rozwiązania, aby móc na nich oszczędzać oraz spłacać najlepiej dopasowany do naszych oczekiwań i możliwości kredyt. Jednak obecna liczba banków oraz ich oferta mogą przerażać kogoś, kto tym bardziej na bankowej nomenklaturze czy procedurach się nie zna. W takim przypadku warto szukać pomocy właśnie u doradców.

 

Obecnie kredyty możemy brać czasem nawet z marszu, wystarczy, że wejdziemy do placówki bankowej oraz złożymy wniosek kredytowy. Takie rozwiązania działają jednak tylko wtedy, gdy chodzi o niewysokie pożyczki gotówkowe. Gdy chcemy ubiegać się o kredyt hipoteczny na budowę domu czy kupno swojego mieszkania, co dzisiaj jest bardzo często wybieranym rozwiązaniem, wtedy będziemy musieli nieco więcej czasu przeznaczyć na wybór odpowiedniego kredytu. Możemy oczywiście chodzić do banków i po kolei rozmawiać z ich pracownikami na temat danej oferty, ale są też takie rozwiązania, z którymi możemy zaoszczędzić bardzo dużo czasu.

 

Doradca kredytowy – w czym może pomóc?
Jednym z nich jest skorzystanie z usług firm działających w branży doradztwa kredytowego, które mogą zaoferować nam naprawdę bardzo dużo różnych ułatwień wtedy, gdy zależy nam na wzięciu jak najlepszego kredytu. Przede wszystkim do zadań doradcy kredytowego należy nie tylko znalezienie najlepszej oferty spośród tych, które dostępne są na rynku, ale właściwie doradca przeprowadza klienta przez cały proces związany z ubieganiem się o kredyt, jego przyznaniem, a następnie też może świadczyć opiekę oraz porady, gdy kredyt już mamy i spłacamy. Wszystko to oczywiście z uwzględnieniem wszystkich potrzeb klienta oraz jak najbardziej obiektywnie oraz przeważnie całkowicie za darmo.

 

Nie każdy z nas, jak zostało to już wskazane, zna się na kredytach, mogą przerażać nas bankowe słownictwo czy też obliczenia i porównania, które co prawda dostępne są na wyciągnięcie ręki w Internecie, jednak też nie każdy wie, jak zabrać się do ich interpretacji. W tym może pomóc także doradca kredytowy, który wśród dostępnych produktów w bankach dobierze takie, które będą odpowiadały nam pod kątem oprocentowania, marż, warunków, może zaoferować ciekawe propozycje w ofertach cross-sellingowych, więc jego asysta przy zaciąganiu kredytu jest właściwie nieoceniona.

 
Oszczędzaj czas
Oszczędzamy zatem dużo czasu, ponieważ nie musimy biegać po bankach i samodzielnie porównywać ze sobą różnych ofert. Do tego dobry doradca wie, jak przebiegają procedury przyznawania kredytów i rozpatrywania wniosków kredytowych w różnych bankach, więc będzie on mógł wskazać nam, gdzie możemy liczyć na najszybszy kredyt, a gdzie niestety trzeba będzie na niego trochę poczekać.

 

Postaw na lepsze warunki
Bardzo dużą zaletą korzystania z usług doradców jest to, że można z ich pomocą wziąć dla siebie najkorzystniejszy kredyt. Na przykład przy określaniu zdolności kredytowej banki biorą pod uwagę praktycznie wszystko, począwszy od naszych zadłużeń w przeszłości, do kredytów, kart kredytowych czy nawet debetu na koncie. To wszystko automatycznie może obniżyć nawet dość znacznie naszą zdolność kredytową. Doradca z kolei poradzi nam, co zrobić, aby móc otrzymać od banku jak najlepsze warunki, czyli wskaże, czego trzeba dokonać, żeby nie musieć spłacać kredytu z większymi marżami i oprocentowaniem. Banki nie zagwarantują nam takich porad.

 

Negocjacje – tu też możesz zaoszczędzić!
Doradca kredytowy może zająć się też wynegocjowaniem dla nas jak najlepszych warunków w banku. Znając dokładnie naszą zdolność kredytową, wkład własny, inne możliwości oraz oczekiwania, będzie mógł wywalczyć niższe oprocentowanie, marże, więc na pewno jest to też bardzo dobre rozwiązanie. Nawet wtedy, jeśli nie jest to możliwe, to i tak doradca wskaże nam najkorzystniejsze dla nas oferty, zatem i tak mamy okazję do tego, aby skorzystać z tych idealnie dopasowanych do naszych potrzeb.

 

Doradca kredytowy – zdecydowanie warto!
Zatem decydując się na usługi doradców kredytowych, możemy bardzo wiele zaoszczędzić i dotyczy to nie jedynie naszego czasu, który w przeciwnym przypadku zmarnowalibyśmy na chodzenie od banku do banku. Takie rozwiązanie to też oszczędność pieniędzy – każdy z nas z pewnością zdaje sobie sprawę, że wzięcie kredytu hipotecznego to często zobowiązanie na długie lata i tutaj może liczyć się każdy detal, mniejsza o kilka setnych prowizja dla banku, wybór lepszej oferty wraz z założeniem konta czy też na przykład możliwość zaciągnięcia kredytu tam, gdzie możemy liczyć na późniejszą darmową spłatę całości.

 

Na rynku dostępnych jest obecnie bardzo dużo firm zajmujących się doradztwem w zakresie kredytów, nie tylko tych hipotecznych. Dzięki temu, że współpracują one z bankami, największe z nich należą często do Związku Firm Doradztwa Finansowego, ich usługi są monitorowane oraz są one w stanie każdemu swojemu klientowi zaoferować najlepsze rozwiązania w dziedzinie kredytów, miła i profesjonalną obsługę oraz fachowe wskazówki i pomoc zawsze wtedy, gdy będzie ona potrzebna.